No i Wiosna! Jaśniej, piękniej, cieplej... Celebrowanie najmniejszych radości staje się podwójną przyjemnością "w tak pięknych okolicznościach przyrody"...
Radość wielgachną sprawił mi występ Majki w spektaklu który jej teatrzyk przygotowywał już od września. Maja była Kopciuszkiem w wersji modern. Do tego wzruszająco śpiewającym... Potem przyszła kolej na Jakuba: za swój film dokumentalny "Ułan" zdobył Grand Prix na Festiwalu Filmowym w Kochanowskim... Mama uradowana. O jak miło!
Na drugim biegunie Radości - chwile spokoju sam na sam ze sobą, z książką, z muzyką, nie zawsze możliwe, więc tymbardziej cenne...
Kolejny odcień Radości - to ta płynąca z oddawania się pasji... W świecie Retro Charms czas płynie innym rytmem, gdzie zamiast minut, godzin i dni są pomysły, natchnienie, koncepty, realizacje i wspaniali ludzie, którzy odwiedzają ten mój ląd...
Radość Wiosenna - związana ze zmianą warty w szafach - uff!!!! od teraz lżej i zwiewniej, więc jak tu się nie uśmiechać? Sama Świadomość Wiosny działa lepiej niż pobyt w spa, chce się zachłysnąć tym powietrzem, światłem, odgłosami, wynurzającymi się z uśpienia barwami... Gdy więcej słońca łatwiej dostrzec Harmonię... i doznać własnego uskrzydlenia.Dajcie znać jakie są Wasze małe i duże radości!
Życzę Wam pełnych spokoju i słońca Świąt!

Ukochany len i ukochana kratka vichy - 
Bransoletki do upinania serwetek dekorujących stół... By pięknie i jeszcze piękniej...
Świetne rozwiązanie: ręcznie dziergana koronka do dekorowania półek w kredensach, etażerkach etc. wykonana na wymiar dokładnie taki jaki Wam potrzebny. Niczego nie trzeba docinać i wszystko jest ładnie wykończone...
I tylko trza zdecydować: beige? or white?
Powoli zapada spokojny piątkowy wieczór - mam nadzieję, że równie relaksujący będzie cały nadchodzący weekend - czego Wam mocno życzę -

Mam nadzieję, że podczas weekendu spotka Was wiele radosnych chwil - czego Wam życzę -
Wyjątek stanowi 'A' - od razu dołączyłam tę zawieszkę do pozostałych moich 'skarbów' na łańcuszku... Bardzo lubię ten swój naszyjnik i traktuję jako amulet... Co prawda nie połyskuje żadnym świecidełkiem, ale w symboliczny sposób - i poprzez formę i poprzez treść, wyraża mnie. I charakteryzuje - nie gorzej niż info w dowodzie osobistym...
Kiedy rozważam cud istnienia moich dzieci to zawsze mam wrażenie, że to jak zanurzanie się w paradoksie czasu. Jakub - niemal wczoraj jeszcze maleńki, dziś już większy ode mnie. Wyższy ode mnie, ale nadal moje małe dziecko przecież. Tak niedawno/dawno bal w przedszkolu a tydzień temu studniówka... Nie obejrzę się a w ten sam sposób wspominać będę to co dziś, jutro, za tydzień...
Dorosłe życie dzieci to nie tylko wypadkowa tego co przed nimi odkryliśmy, do czego ich zachęciliśmy, co w nich rozbudziliśmy. Niemniej - jako matka chyba nietypowa jak na nasze czasy - nigdy nie rozbudzam w nim "ambicji", nie ustawiam go do żadnego wyścigu, bo jestem przekonana, że takowy nie może przynieść Szczęścia. Najważniejsze, aby robił to co kocha, aby miał pasję i wrażliwość. Jeśli stanie się to jego zawodem - to cudnie. Jeśli nie, to przynajmniej będzie miał w sercu coś co sprawi, że po przyjściu z pracy nie będzie realizował modelu "kapcie i telewizor", tylko zajmie się czymś co będzie sprawiało mu radość - swoim hobby. Dla mnie to najważniejszy obowiązek rodzica - zaraz po duchowym uwrażliwianiu - pozwolić spróbować czego tylko się da - od gry na gitarze poprzez bieganie, wycinanki, po ....., by pomóc dziecku nie tylko znaleźć własną pasję ale i odkryć z nim, że ta pasja to jego prawdziwy skarb. Skarb, którego wartość nie płynie jedynie z zadowolenia i radości jakie daje oddawanie się owemu zajęciu, ale dodatkowo pozwala także poznawać świat, nowych ludzi oraz stale się rozwijać.
I realne wczoraj: co za honor - spotkać w takich okolicznościach reżysera
I styczeń już odbił na dobre od 2009.... Płynie dwudziesty drugi dzień przez biel (a każdy jej płatek jedyny i niepowtarzalny czy to nie cuda?).
Pożegnanie ze świątecznymi ozdobami... Te na żyrandolu jako, że pięknie komponowały się z Panią Zimą i Panem Mrozem za oknem - ostały się najdłużej... Ale i na nie już czas... Panta rhei...
A w Arte Ego trwa wyprzedaż wyrobów świątecznych. Premiowana darmowymi woreczkami wypełnionymi naturalną lawendą! Macie ochotę? Serdecznie zapraszam! Wystarczy kliknąć w poniższy obrazek:

Wierzę, że za Wami piękne, pełne spokoju i radości Święta. I taki niech będzie także nadchodzący rok - czego z głębi serca Wam życzę! Niechaj każdego z nas strzeże mądry Anioł, niechaj każdy z nas ma swoją dobrą gwiazdę i niebo łaskawie obdarowujące miłością, mądrością, zdrowiem i inspiracją...

Nie tylko dzięki wspomnieniom mogłam ostatnio czuć się jak dziecko:) Przyjaciółka obdarowała mnie przedświątecznie wspaniałymi prezentami, pośród nich znalazły się także takie dwie piękne bluzki w klimacie vintage, po jednej dla mnie i dla Mai:
Już nie mogę się doczekać kiedy wiosną wspólnie wyruszymy odziane w te romantyczne tshirty... Bluzki są szczególne - zaprojektowane specjalnie przez siostrę przyjaciółki... Dziewczyny planują stworzyć całą kolekcję takich "smakołyków" - gdy tylko powstanie ich strona internetowa - dam znać:)
A z rozsterek serwetkowych (dziękuję za Wasze cenne uwagi!) narodził się pomysł nr 3 czyli.... powrót do barwy śniegu:)









Dziękuję za wszystkie odwiedziny i komentarze. Za poświęcony czas.

Jeśli uznacie, że serwetki są dobrym pomysłem i na Wasz stół - znajdziecie je w
Ale chciałabym podzielić się jeszcze miłą wiadomością: amerykański miesięcznik Romantic Homes w świątecznym numerze pokazał moją zawieszkę LaMaison, o czym dowiedziałam się od Cheryl z 
Pozdrawiam Was bardzo ciepło! Kolorowego tygodnia życzę z nadzieją, że jesień w Waszych stronach chodzi codziennie pod rękę ze słońcem!
A co do jesieni... lubię ją - więcej czasu spędza się w domu, docenić można po raz kolejny jego ciepło... no i moje ukochane gruszki!