Jeden z ważniejszych momentów mojej podróży: spotkanie w przyklasztornej szkole istniejącej przy jednej ze świątyń należących do kompleksu Angkor. Buddyjscy mnisi i ich nauczyciel opowiadają mi o swoich życiu. Dzielę się z nimi informacjami o Polsce, o naszej historii, systemie szkolnictwa etc. Ale najważniejsze jest to, iż nasze spotkanie jest początkiem charytatywnego projektu o którym - mam nadzieję - będę mogła już wkrótce napisać coś więcej. Nie zapominam, iż kiedyś nam Polakom pomagali ludzie dobrej woli z Zachodu, dzieląc się tym co mają. My także możemy pomóc - najważniejsza jest dobra wola. Szkoła boryka się z brakiem podręczników do nauki angielskiego (poza mnichami uczą się w niej dzieci z pobliskich wiosek). Jestem pewna, że możemy to zmienić.
Mężczyzna na fotografii to ktoś kogo właściwie już dawno chciałam Wam przestawić. Moja podpora, mój przyjaciel, moja inspiracja i mój krytyk - słowem: mąż. To on przekonał mnie, iż prawda o krajach, które odwiedzamy nie leży nad brzegami basenów hotelowych, aby jej posmakować należy zejść jak najdalej ze ścieżek, którymi podążają gromadnie turyści...
Poniżej dzielę się z Wami fotografiami jego autorstwa. Pierwszych sześć w pewnością wejdzie w skład wystawy, ale o tym kiedy indziej...
'Trzy woreczki ryżu'
'Trzy woreczki ryżu'
'Kobieta opiekująca się skwawkiem świątyni Preah Khan'
'Sposób na pokój'
'Jakoś się kręci'
'Wanna z żabami'
(wyposażenie stoiska na targowisku w Phnom Phen oferującego obdzierane żywcem ze skóry żaby)'Kąpiel'
Uroda i pogodne usposobienie khmerskich dzieci rozbrajają mnie na każdym kroku...
Zanurzanie się w rewiry, gdzie toczy się prawdziwe życie lokalnej ludności - to bezcenne chwile...
Jako, że mam słabość do ażurów, nie mogłabym nie pokazać Wam kolejnej fotografii:
Obrazek z życia stołecznej ulicy:
Mój syn Kuba podczas motocyklowej wyprawy:
Magiczna chwila - odpoczynek pośród ruin Angkoru...
Nowe umiejętności. Zatrzymujemy się spontanicznie przy jednym z ryżowych pól... Nie trzeba znać ani jednego wspólnego słowa w jakimkolwiek języku, by razem sadzić ryż... Staram się być pilną uczennicą...
Przyroda zapierająca dech... Mamy dla siebie cały wodospad...
Karmienie małp - przyjemność wielka... - nie wiem czy więcej do powiedzenia miałby tu Charles Darwin czy Zygmunt Freud:)
To gdzie jedziemy danego dnia zależy tylko od nas...
Jedliśmy nasiona kwiatu lotosu, Majkę ugryzła małpa, Darka kopnął koń, pływaliśmy tratwą po jaskini pełnej jaskółek i nietoperzy, sadziliśmy ryż, kąpaliśmy się w rzece, w której płynie gorąca (!) woda, Kuba miał wypadek na motorze (niegroźny, uff), smakowaliśmy miejscowych potraw z ulicznych straganów, przez cztery dni pokonaliśmy górską drogę z... czterema tysiącami zakrętów, nurkowaliśmy w towarzystwie rekinów, zatapialiśmy się w ciszy buddyjskich świątyń... Wszędzie doznawaliśmy oznak sympatii, czuliśmy się jak w domu... I co najważniejsze: byliśmy za sobą 24 godziny na dobę, smakując wspólnie ten egzotyczny smakołyk jakim była nasza wyprawa...Pozdrawiam Was ciepło i życzę dobrego nadchodzącego tygodnia -
zanurzona-już-we-wrześniu Alicja

Na szczęście zobaczymy się już lada moment... Jeśli macie ochotę i w dyspozycji 4 minuty - zapraszam: zobaczcie film
Tym z Was, którzy klimat wakacji chcieliby zatrzymać na dłużej z pewnością spodoba się seria wyrobów insirowana nadmorskimi klimatami, która pojawiła się w 

Przełom czerwca i lipca to dla mnie jeszcze nie czas by delektować się w pełni koneksją pomiędzy słowami 'lato' a 'wakacje'... Sporo w tych dniach mieszka(ło) też we mnie smutku. Stworzenie człowieka trwa kilka miliardów lat, jego śmierć zaledwie kilka sekund - to było ostatnie zdanie, jakie przeczytałam w przepięknej (czyt.: polecam serdecznie!) książce Josteina Gaardera Maja przed pójściem spać. Podkreśliłam je ołówkiem. Nazajutrz dowiedziałam się o śmierci Michaela Jacksona. Zdarzenia te zlepiły się w jedną całość. A smutek związany z odejściem MJ nie mógł nie rozdrapać metafizycznej rany jaką każdy homo sapiens nosi w sobie - mam na myśli świadomość śmierci. Nie chcę powiedzieć, że boję się śmierci, uważam ją za element (koła) życiaż. Chodzi mi raczej o refleksję i potrzebę mierzenia się z nikłością i kruchością cudu jaką jest bycie tutaj, odpowiadanie sobie na pytanie o sens a przede wszystkim o odkrywanie go.
Koniecznie muszę pokazać Wam naszyjnik, który stworzyła moja przyjaciółka Ana. Zachwycił mnie. Uważam, że jest niezwykły, więc tym bardziej mi miło, iż 



Radości z każdej wakacyjnej chwili!
Wyjątkowo zmobilizowani przyjazdem rodziny na uroczystości związane z pierwszą komunią Majusi wyruszyliśmy na poszukiwania w celu uzupełnienia niedoboru siedzisk... Udało nam się znaleźć to co nam się marzyło: dwa piękne i solidne krzesła. W dniu zakupu wyglądały oczywiście zupełnie inaczej... ciemny brąz, połysk, tapicerka do wymiany... Mój drogi mąż wyczyścił drewno i obił na nowo krzesła - uniesiona atmosferą (podręcznikowo winę zrzucam na sytuację:) - wybrałam tkaninę... którą mówiąc krótko wkrótce zastąpi jednak len...

Tym, którzy na wakacjach i tym, którzy nie, tym, którzy w ogrodach i tym, którzy w biurach - słońca, słońca, słońca!



Nie mogę Wam nie pokazać niespodzianki, wspaniałego ręcznie wykonanego albumu. Przysłała mi go - wraz z innymi pięknymi drobiazgami - moja droga Laurence ze Szwajcarii. Laurence, już Ci dziękowałam, ale czynię to teraz z radością raz jeszcze. Prawda jest taka, że wzruszyło mnie ogromnie, iż włożyłaś swoje serce i poświęciłaś czas, by stworzyć coś niepowtarzalnego. Poczułam się dzięki Tobie wyjątkowo!
No i właściwie może nie taki eklektyczny ten post? Wszak cały o radościach - tych większych i mniejszych.


Krótkie wolne tłumaczenie:)))) - zapraszam wszystkie miłe osoby odwiedzające mojego bloga do zabawy w której nagrodą będą zawieszki Retro Charm - bardzo szczególne - zrobione z myślą o zwycięzcach - z ich imionami! Aby wziąć udział trzeba tylko: zostawić komentarz 


Oto reguły zabawy: 1. Umieść logo na swym blog.2. Zamieść link do osoby, która Cię nominowała. 3. Nominate 10 blogs (one each dayżdego dnia).4. Umieść linki do nominowanych blogów. 5. Daj znać nominowanym, że ich wyróżniłeś. - Obawiam się o punkt 3, więc pierwsze nominacje przedstawię od razu: