poniedziałek, 12 października 2015

Beginning of new week....


 'Bo jest czas snu i czas czuwania -
Na tym ten świat polega.'
{W.Szekspir}
Poniedziałkowe Tolowe szekspirowanie w praktyce...
Jak tu się nie uśmiechnąć, nie rozczulić i nie pomyśleć, że nowy tydzień będzie bardzo spokojny i wszystko będzie cudnie.
Czego Was bardzo serdecznie życzę!!!!

Wszystkiego naj!
Alicja

czwartek, 8 października 2015

Soooo beautiful place...

“Home isn't a place, it's a feeling”
{Cecelia Ahern}


Jest!
 Listopadowa Weranda z magicznym zdjęciem autorstwa Dariusza na okładce.
A w środku oczywiście więcej: sesja - z arcypięknej willi na poznańskim Sołaczu. Dom jak marzenie. Urządzony przez architektkę, którą podziwiam od lat. Miłych wrażeń!
Serdeczne uściski!
Alicja

środa, 7 października 2015

Dream House....

'If i were asked to say what is at once the most important production of Art
and the thing most to be longed for,
I should answer,
A beautiful House.'
{William Morris}

 Już wkrótce zaproszę Was w wirtualne odwiedziny tutaj.
Mam nadzieję, że i Wam dostarczy to sporo inspiracji i najczystszej estetycznej przyjemności:)
Trzymajcie się ciepło!
Alicja

poniedziałek, 5 października 2015

Our vegetarian & vegan healthy world....

'Nothing will benefit human health
and increase the chances for survival of life on Earth
as much as the evolution to a vegetarian diet."
 {Albert Einstein}

Pewnie na moich zdjęciach widzicie to już od jakiegoś czasu, więc dzisiaj dopełniam to słowem: od kilku miesięcy nasza rodzina żywi się dietą wegetariańsko-wegańską. Lecz nie bójcie się - nie będzie na blogu żadnych 'sekciarskich' pouczeń, wojowania etycznymi argumentami czy straszenia 'odmięsnymi' chorobami - do takich decyzji jak nasza, jeśli ma zaowocować trwałymi zmianami nawyków, każdy dojrzewa sam i osobiście podejmuje kroki w dostosowanym do własnympotrzeb tempie. Darek na przykład powiedział po prostu: "od teraz jestem weganem", po czym nigdy więcej nie wziął nie tylko mięsa, ale jajek, sera i mleka do ust, choć jak nadal twierdzi "kocha mięso" (i choć to prawda, chyba lubi też tę nutkę prowokacji, którą w jego wegańskiej sytuacji zdanie owo niesie:)))   Maja z wielkim wzruszeniem (i wzburzeniem) oglądała filmy i wykłady o bezsensownym i niezasłużonym cierpieniu zwierząt i właściwie jako pierwsza unikała mięsa. Dziś nie je także jaj i nie pije mleka krowiego, ale obie zostawiłyśmy sobie "serową" furtkę - widocznie dziewczyny w naszej rodzinie wolą metodę "małych kroczków" (i nie mają takich jaj jak facet:)).
Choć zawsze docenialiśmy roślinne dary natury w naszym domu - jak się okazało, przejście na wege nie graniczyło naszego menu, bo otwierając się na "roślinną kuchnię" odkryliśmy mnóstwo nowych wspaniałych, zdrowych, niezwykle smakowitych i sycących(!) potraw. Z orzechów, kasz, warzyw, owoców można wyczarowywać cuda! Uwielbiam tę kuchenną podróż: kiedy gotuję coś nowego i okazuje się to strzałem w dziesiątkę:) I nie bójcie się, że "roślinna kuchnia" jest o wiele droższa od tradycyjnej - to nie prawda. Mamy wiele skarbów, które rodzi nasza polska ziemia - zwłaszcza teraz jesienią warto korzystać z owego dobrodziejstwa. Na końcu posta podam Wam przepis na fasolkę szparagową w nieco innej odsłonie - dla mnie wraz ze zrobieniem tego dania skończyła się era gotowania fasoli w wodzie...
 Poranek w kuchni - przygotowywanie guacamole dla rodziny to czysta przyjemność.... Wystarczy kilka kromek dobrego chleba i uczta gotowa....
 Nauczyłam się robić mleko sojowe w domu. Nic prostszego:)
 Nawet Tola "trzyma łapę" na odpowiednich przepisach kulinarnych:) Jej pojawienie się w naszym domu także było przyczynkiem do wejścia w "wege". Obserwując na co dzień tego zwierzaka, jego mądrość, serdeczność, ciekawość świata, radość i potrzebę bezpiecznego, spokojnego życia nie sposób odciąć się od myśli, że każde zwierzę ma prawo do dobrego życia.

Wczoraj wyszliśmy na spotkanie słonecznej pogodzie urządzając rodzinną łąkową  'posiadówkę' niczym w środku lata! I tylko kasztany pozbierane w drodze do domu przypomniały, że jesień, że październik... Czy też lubicie wsunąć kasztana w kieszeń, aby dodawał energii?
Wzięłam się ostatnio za wynoszenie z domu wszystkiego co niepotrzebne - a wierzcie, że moja chomicza natura potrafi mnie zwodzić... mam setki skarbów, bez których tak naprawdę mogę się obejść... od wstążeczek, koroneczek, po większe gabarytowo zapchajdziury... Póki co rozdaję, wydaję lub wyrzucam. Musi zostać tylko to co dla mnie najpiękniejsze - wizualnie lub sentymentalnie...
I przepis na pyszną fasolkę. Może pojawi się u Was na talerzu w tym nowym tygodniu? Jego autorką jest Biruta Markuza, o której koniecznie napiszę Wam już w osobnym poście. A teraz : Smacznego!
 
Zielona fasolka szparagowa z czosnkiem
{Tou ts'u suam}

65 dag zielonej fasolki szparagowej (ja dałam także żółtą)
1/2 szklanki oleju
12 ząbków czosnku
1 strączek suszonego chili
1 łyżka sosu sojowego
cukier
sól

Przygotowanie:
1. Fasolkę umyć, osuszyć, pokroić.
2.Olej rozgrzać i ciągle mieszając smażyć fasolkę przez 3 minuty.
3. Fasolkę wyjąć, a w tym samym oleju podsmażyć czosnek i rozdrobnione chili. Po minucie smażenia dodać fasolkę, sos sojowy, cukier, sól. Wymieszać i podawać.

I takie przepisy kocham - bez zbędnego trwania w kuchni, gwarantujące przygodę podniebieniu i zdrowe. Stworzenie tego dania zajmie Wam to 8 minut i wcale nie musicie tego wyjawiać rodzinie, gdy będziecie zbierać komplementy!
Pozdrawiam!
Alicja


poniedziałek, 28 września 2015

Happy hours at home...

"To live in a peaceful home
is to experience paradise on earth."
{Shri Radhe Maa}

 Niemal 1500 km w kilka dni, dużo zdjęć, wspaniałe spotkania, ale i przeziębienie....
Na szczęście jestem już w domu... a tu spokojnie, cicho, słonecznie....
Czuję, że wracam do zdrowia:)
Dom to dla mnie najlepsze lekarstwo.

Sałatka z jarmużu, żurawin i orzechów włoskich - najpierw relaks podczas krojenia, a potem witaminowa bomba dla organizmu i raj dla smakowych kubków - same plusy!
Książka z której pochodzi przepis to temat na osobny post:)
Pozdrowienia z domowego zacisza,
Alija

czwartek, 17 września 2015

Love September....

“Autumn...the year's last, loveliest smile."
{William Cullen Bryant}
 Letnio-jesienna nieposkromiona rzeka kolorów...
Szczodre, niemal wakacyjne słońce i miriady smaków do zakosztowania z darów zrodzonych jesiennie...


{I mały focus na kryształową butuluchnę - niedawne znalezisko, pewnie będzie z niej pojemnik na mydło, ale póki co...}:
Magicznie pięknych kolorów wokół i w sercu!
Alicja


poniedziałek, 14 września 2015

Departures & homecomings...

“Looking at beauty in the world,
is the first step of purifying the mind.” 

{Amit Ray}

Jeszcze chwilę temu na pełnych obrotach na sesjach na Mazurach.

Dziś wyciszenie i relaks, smakowanie atmosfery własnego domu, nic-nie-muszenie.
***
 Wyjazdy i powroty - jak fale oceanu - następują po sobie, niby osobne, a jednak smakują wyjątkowo właśnie dlatego, że tworzą harmonijną całość. Puzzle dni, z których składa się obraz życia: różne ich kształty, desenie, kolory: dni wytężonej pracy i dni potrzebnego wypoczynku - tworzą naturalną całość, wystarczy nie ingerować w proporcje, wsłuchać się w siebie, odpuścić, znaleźć własny rytm. Niewiele trzeba do szczęścia.
Tygodnia pełnego harmonii!
Alicja


sobota, 12 września 2015

Back from Masuria...


"Tell me what you eat,
and I will tell you who you are."
{Brillat-Savarin}


 Wczoraj, po niemal tygodniu spędzonym na Mazurach, gdzie fotografowaliśmy magiczne siedliska - wróciliśmy do domu. Mega zmęczeni i ultra szczęśliwi, bogatsi w kolorowe wspomnienia w których dla mnie zawsze najważniejsi są ludzie - z pasją, wielkim sercem, otwartością. 
Jola nie pozwoliła nam wyjechać póki nie zaopatrzyła naszej spiżarki w oliwę z ziołami, ogórki z kurkumą, domową mieszankę przypraw, zioła, a naszej apteczki w syropy i naleweczki z lipy, melisy, lawendy. A wszystko w słoiczkach ubranych w piękne etykiety i ręcznie malowane zakrętki! Dzięki Joli mam zapas ekologicznej lawendy do deserów! Dzisiaj na obiad wcinaliśmy kolorowe fasolki i jarmuż z jej uprawy, a zaraz będę szukać ciekawych przepisów na kabaczki i patisony, bo szczodrze obdarowała nas i warzywami. A wszystko eko!!

Jolu, jeszcze raz dziękuję Ci za zaproszenie, i wspólnie cudnie spędzony czas.
Mam nadzieję: widzimy się wkrótce - już tylko i wyłącznie: relaksowo:)))

Prościutki przepis na dzisiejszy Jarmuż po etiopsku pochodził z książki  'Nowoczesne zasady odżywiania. Przepisy mistrzów' (str.156).
***
- szczypta suszonych płatków czerwonej papryki

-2 ząbki czosnku (posiekane)
- 1/3 szklanki posiekanej czerwonej cebuli
- 2 łyżki posiekanego imbiru

- 2 szklanki posiekanego jarmużu
sól, pieprz do smaku (ale niekonieczne)
ostry sos (opcjonalnie)
1.Do dużego garnka nalej niewielka ilość wody. Zagotuj, wrzuć płatki papryki, gotuj 30 sekund.

2. Dodaj czosnek i cebulę - gotuj minut.
3. Dodaj imbir i jarmuż. Mieszaj. Jeśli trzeba dodaj nieco wody. Gotuj, aż jarmuż stanie się jasnozielony, lub nieco dłużej jeżeli lubisz miękkie i dobrze ugotowane liście.
4. Czas na sól i pieprz.
5. Wymieszaj i podawaj z ostrym sosem w osobnym naczyniu.
***

W ten sposób można przygotować jakikolwiek rodzaj zieleniny.
Spokojnego wieczoru i dobrej niedzieli!
Alicja

sobota, 5 września 2015

Saturday green habit...

"I call myself a vegetarian with vegan tendencies."
{Leona Lewis}

Jak sobota to targ!
O tej porze roku to prawdziwie magiczny ziołowo-warzywno-owocowy sezam. Stragany uginąją się pod obfitością darów Matki Ziemi, a moja wegetariańska dusza czuje, że jest w raju.
 Na naszym ulubionym straganie czekała grecka bazylia z korzeniami. Piękny z niej bukiecik po wstawieniu do słoika.

 Dzisiaj Królową Kuchni jest Maja, już wczoraj zapowiedziała, że to ona będzie autorką sobotniego menu. Zaserwowała nam wspaniałą zupę jarzynową. I czekamy na kolejne danie. Podpatrzyłam póki co, że amarantus i czerwona soczewica były odmierzane i już nie mogę się doczekać...
Dorzuciłam w międzyczasie swoje zielone trzy grosze: prostą przystaweczkę z karmelizowanej brukselki, która odmieniła moje spojrzenie na te maleństwa. Nie ukrywam - dotąd brukselki nie cierpiałam....

Spokojnej, dobrej niedzieli!
Alicja

wtorek, 1 września 2015

Coming home...

The thrill of coming home has never changed.
{Guy Pearce}
Po miesiącu nieobecności wczoraj w nocy wróciliśmy do Domu.
Jak ja lubię ten moment:)
'Nacieszam się' pomieszkiwaniem, rozwieszam w słońcu pranie za praniem, gotuję dla familii.
Jestem.
Ciepłe pozdrowienia na pierwszy powakacyjny dzień!
Alicja


sobota, 1 sierpnia 2015

Warsaw Uprising - Rememberance

"Heros are ordinary people
who make themselves extraordinary"

{Gerard Way}


Bardzo podoba mi się okładka tegorocznego informatora dotyczącego obchodów 71 rocznicy Powstania Warszawskiego. Nie o szatę graficzną oczywiście mi chodzi.
Oprawię ją sobie w ramkę. I tylko szkoda, że zabrakło tutaj Miłości do Ojczyzny, która przecież znajduje się wśród wartości, które Powstańcy Warszawscy przekazali młodym w Sztafecie Pokoleń, a które 'wylicza' okładka. Zawsze można dopisać ręcznie.
*****
Jakimi bylibyśmy bohaterami, gdyby się cofnął czas? 
Czy mielibyśmy Ich odwagę?
Zawsze myślę o tym w godzinie "W" i uczę się pokory.
Cześć i chwała Bohaterom! I z głębi serca: Dziękuję.
Alicja

poniedziałek, 13 lipca 2015

Work in progress... or: working and smiling:)

'Art enables us to find and lose ourselves
at the same time.'
{Thomas Merton}

 Nowy projekt. Praca, która daje mi dużo radości. Nawet jeśli na końcu będę zmęczona to równocześnie nakarmiona dobrą energią!
Samych inspirujących chwil w nowym tygodniu!
xoxo, Alicja


piątek, 10 lipca 2015

Faux Gras - vegetarian solution

Gdyby rzeźnie miały szklane ściany,
każdy byłby wegetarianinem.
{Paul McCartney}

Nie, w tytule nie ma byka i nie ma też ogromu cierpienia i strasznego bólu kaczek i gęsi, który jest obowiązkowym składnikiem przepisu na Foie Gras. Adopcja Toli stała się doskonałym (kolejnym) argumentem, by iść w stronę wegetarianizmu. No bo jak jedno zwierzę mam wielbić pozwalając na katowanie innego?  Z przepisami takimi jak ten z bloga Davida Lebovitza roślinna kuchnia to raj dla podniebienia. I czy nie najwspanialsze jest to, że wybór etyczny staje się równocześnie profitem dla naszego zdrowia ?
Zatem:

Faux Gras: wegetariańskie Foie Gras:

Pozdrawiam i smacznego!
Ali  

wtorek, 7 lipca 2015

Four months with Tola


'Nasi najwierniejsi towarzysze nigdy nie mają mniej niż cztery nogi.'
{Colette}

Właśnie minęły 4 miesiące naszego wspólnego bycia-życia z Tolą.
Zaanektowała totalnie nasze serca i ... fotele:) 
Każdy dzień ubarwia swoją radością. Gdy trzeba wnosi spokój, by innym razem rozsiać po wszystkich kątach entuzjazm, radość i energię.
W szalonym świecie szybkich zmian i przeliczania - pozostaje niewzruszonym, cudownym mistrzem bezwarunkowej miłości. Jest najprzytulniejszym dzwoneczkiem uważności.

Zatrzymałam jej zdjęcia ze schroniska.
Takie memento - jak cienka granica dzielić może odległe światy
- nie tylko te psie i jak nieraz niewiele trzeba by odmienił się czyjś cały świat.


Pozdrawiam, dobrego tygodnia!
'ZaTolowana' Alicja

sobota, 27 czerwca 2015

8766 days...

"Dobrze jest osiągnąć cel podróży,
ale to własnie podróż liczy się najbardziej"

{Ursula K.LeGuin}


 Kilka dni temu miała miejsce 24 rocznica naszego ślubu. Cieszę się, że udaje nam się to co w czasach szybkich zmian sprzętów, gadżetów i... ludzi nie zawsze jest tak oczywiste i nie wszystkim będzie dane. Doceniam każdy dzień. No i mam nadzieję "przebić" moich dziadków, którzy razem przeżyli 66 lat. Są dla mnie wzorem.

*****

 Absolutnie kompulsywny zakup.
No, ale przecież to "moje" kolory i wszystko wokoło czerwcowo rozkwita, więc i torba w kwieciu tonie....
 Domowa pizza na cześć wakacji!

Cieszą Was drobiazgi?
Mnie dzisiaj ucieszył.... widok tych słoików na sklepowej półce.
 Płatki dzikiej róży - ususzę je i wykorzystam w ice tea.
Przepis - prościutki - podam wkrótce.
 Dzika róża to po łacinie Rosa canina L.czyli... psia róża (zresztą to tłumaczenie funkcjonuje jako ludowa nazwa krzewu:)), więc jeszcze dorzucam portret mojej różyczki Toli otulonej w sen spokojny. I pomyśleć, że ten aniołek jest już z nami niemal cztery miesiące...
Sobota u nas piękna, zakończymy ją koncertem Mietka Szcześniaka.
Dobrej soboty i niedzieli i dla Was!!!!
Alicja

środa, 17 czerwca 2015

Three magazines, four photo sessions....


Choose a job you love,
and you will never have to work a day in your life.

{Confucius}


Moja praca jest dla mnie ogromnym źródłem radości.
 Codziennie przypominam sobie o tym jakie to szczęście,
z pokorą i wdzięcznością śląc podziękowania Wszechświatowi.
Spotykanie wspaniałych, życzliwych i utalentowanych ludzi, możliwość odwiedzenia ich domów, inspirowanie się ich twórczością
 - to błogosławieństwa, które przynosi mi świat w godzinach pracy!
Czasem jest nawet moment, że można wspólnie usiąść przy stole i porozmawiać
 - tak jakbyśmy znali się od lat.
A potem - zdarzają się jeszcze takie magiczne chwile jak teraz, że trzy różne czasopisma
 - w których są cztery nasze sesje - stoją na półce obok siebie w empiku.
Każda z sesji zasługuje na wspomnienie i z pewnością będzie to tematem najbliższych postów.
Z przyjemnością będę powracała do Osób, chwil i miejsc,
 które sprawiają, że zawsze wracam do domu bogatsza o wspaniały bagaż nowych doświadczenia.
Nie tylko zawodowych, ale zwyczajnie ludzkich - a te drugie są dla mnie najważniejsze. 

Dorotko, Sylwiu, Reniu, Paulinko - dziękuję, dziękuję. 


Ściskam mocno:)
Alicja

piątek, 12 czerwca 2015

Friday glimpses....

'That man is rich
whose pleasures are the cheapest.'
{Henry David Thoreau}

Dziś mój ulubiony cytat!

 Chwila w fotelu z Werandą Country...
Dwie nasze sesje, dzięki którym mogłam na chwilę znów wrócić, tym razem już tylko wirtualnie, w odwiedziny do wspaniałych, utalentowanych dziewczyn.
Reniu, Paulino - dziękuję, że jesteście i wnosicie tyle piękna w świat!
W upalne menu jakoś najlepiej wpisują mi się nieskomplikowane dania.
Dziś przyszedł czas, by wypróbować pieczone młode zie
mniaki z kurkumą, kuminem i pieprzem cayenne z książki 
'Persiana: Recipes from the Middle East & Beyond' Sabriny Ghayour
(najlepsza kulinarna książka roku - Observer Food Monthly Awards 2014)

Dobrze, że zrobiłam podwójną porcję!:)
'Lemoniada' Chia Fresca z dodatkiem mięty z balkonu skutecznie gasi pragnienie.

 I 'obrazek' sprzed kilku dni.... Moi drugoplanowcy... I Tolcia...
Ciekawe czy wszystkim śniło się to samo?
Spokojnego weekendu!
Alicja