Think big thoughts,
but relish small pleasures....
/H.Jackson Brown Jr./
but relish small pleasures....
/H.Jackson Brown Jr./
Motto idealne na dzisiejszego posta... Jeśli Życie jest Wiosną ( w kwietniu nie myślisz inaczej:)))) - to wszystkie małe przyjemności są jak przebiśniegi, krokusy czy konwalie na łąkach naszych dni... A ja z tych, którym najmniejszy bukiet już wielką radością...
Być w miejscu, które kocham... Móc robić to co kocham... Dom i moje małe wielkie pasje - to po Rodzinie i tlenie najważniejsze paliwo dla dobrego życia:))
Drobna przyjemność i Wielka Myśl w symbiozie:
Płynąc na fali dobrej energii którą szczodrze rozsiewa wiosna w końcu stworzyłam retro charmy z moją mantrą. Om mani padme hum. Lubię w trakcie dnia takie małe 'dzwoneczki uważności' - zatrzymać się na chwilę i pomyśleć co jest sednem, co jest Źródłem... Charm z mantrą choć dźwięku nie wydaje wspaniale sprawdza się tej roli...
Jedna z zawieszek będzie prezentem dla J., który od lat służy mi radą odnośnie wartościowych lektur i zawsze jest wspaniałym partnerem w rozmowach o tym co ważkie i piękne, można z nim i o poezji i o buddyzmie, o Wszystkim... J. - chyba tutaj nie zaglądasz? Gdybyś jednak - to wielkie dzięki raz jeszcze za wielkanocny prezent - zaklinacz deszczu urzekł cała naszą familię:)
Jak wiosna to motyle... Mój - złapany na zimowej wyprzedaży już wyfrunął z szafy... Torby to niestety jedna z moich słabostek... A w pewnym sklepie to z pewnością mnie hipnotyzują, bo zdarza się, że jednorazowo kupuję dwie....
Zawsze wiosny w sercu życząc posyłam Wam uś(miechy & ciski)!xoxo, Alicja
P.S. Tak, poduszki 'Keep Calm & Carry On' w klasycznej wersji linen/white i linen/black przybyły. Do ArteEgo.


Chciałbym Wam dzisiaj pokazać kilka 'kreacji', które nie są klasycznymi charmami... Sacred box - jak lubię nazywać to pudełeczko to coś w rodzaju retro charm 3D - ma głębokość 1 cm. Traktuję je jak amulet, sam jego widok poprawia mi nastrój, więc lubię mieć je zawsze przy sobie... Mam nadzieję, że czas pozwoli i będę mogła takie skrzyneczki mieć w ofercie dla zainteresowanych.
Kolejne nowe realizacje to krucyfiksy... Czas w końcu pozwolił i z 'zapisków w zeszycie pomysłów' przeistoczyły się w realne przedmioty... Myślę, że to początek zupełnie nowej przygody...




Pastelowe, pudrowe barwy pachną mi wiosną, a ostatnia wizyta w operze, gdzie obejrzałyśmy z Mają balet "Bajadera" pełen niesamowitych 'hinduskich' tonacji barwnych tylko upewniła mnie, co do zmian kolorystycznych jakie planujemy w domu... 

Nastrojowe światło, ukochana muzyka, aromat gorącej herbaty i ta nieśpieszność... Uwielbiam to i potrzebuję tego... Polatać na skrzydłach, które rosną kiedy robi się to co się kocha...
Te kilka fotografii to fragmenty wizualnego pamiętnika, zapiski z dzisiejszego dnia... Pierwszą zawieszkę Keep Calm & Carry On zrobiłam kilka lat temu, tym razem jest bardziej klasycznie. Więcej fotografii znajdziecie na moim drugim blogu:
Keep calm & be happy!
Nie wiem czy wierzycie w więcej niż szkiełko i oko, ale wyglądało to tak: mąż spytał mnie co słychać u mojej przyjaciółki Debohry, minutę(!) później zadzwonił do dzwi listonosz - i wręczył Dariowi przesyłkę od D.- morze prezentów, a niedługo potem nadszedł mail od Niej. No przecież nie mogła wiedzieć, kiedy jej podarunki do nas dotrą zza oceanu! Myślę, że jest Wróżką:))

Małe przyjemności tego świata sprawiają, iż jest on wielki:) 
Na przykład.... herbata.... Jej aromat, smak, ciepło to coś więcej niż kilka liści plus woda...



I ja z nadzieją wchodzę w nowy rok. Nastąpi w nim wiele zmian, których oczekuję, które planowane były od dawna. Tych mniej ważnych (acz także miłych) i tych ważkich wielce, "kamieni milowych" w życiu naszej familii:))) Mam nadzieję, że wszystko się uda! I będę mogła podzielić się i z Wami tymi radościami...

Grudzień to miesiąc w którym wodzą mnie na pokuszenie wszystkie piękne świąteczne fotografie z zagranicznych blogów... ale jednak czekam - tak jak to było u mnie w domu i wszystkich innych znajomych domach - z dekorowaniem domu i ubieraniem choinki (co jest symbolicznym "przecięciem wstęgi" pomiędzy czasem zwykłym a magicznym) do Wigilii - po prostu bliższy jest mi podział: "przygotowanie - świętowanie" (coś jak: najpierw kąpiel, potem make-up:)) Choć... pierwsze gałązki- zwiastuny zostały wetknięte tu i tam....
W tych dniach los nie oszczędził mi niezwykłych podarków - w skrzynce na listy czekały dwie zaskakujące przesyłki (pisnę jeszcze słowo o nich wkrótce), a Mama posłała mi (nam:)) kilkukilogramową paczkę ze świątecznymi ciasteczkami - a jest Mistrzynią Świata Ciasteczek (kiedyś była nią też Babcia). Wczoraj TVP - tym razem na kanale Kultura - pokazała film Jakuba, a jutro będziemy spozierać na kolejne ekranowe działania Majki - tym razem pojawi się w 'Klanie' (TVP1, 18.00) jako Andżelika... No i uprzytomniwszy sobie te miłe dary losu, uzbrojona w dodatkowe pokłady dobrej energii - wracam do sprzątania...
Mnóstwo, mnóstwo bieżących spraw, sprawunków trzyma mnie w ten grudniowy czas nieco z dala od bloga... Ale na "dziękuję!!!" chwila musi się znaleźć, bo inaczej byłby to znak, że z pewnością mknie się w złym kierunku i nieakuratnym tempie... Wczorajszy dzień był taki trochę słono-gorzki, jeden z tych które niespecjalnie trzeba zapamiętać... - lecz parafrazując przysłowie: nie gań dnia przed nadejściem księżyca... Ktoś osłodził go na dobranoc bajecznie...
Piękne stare świeczniki choinkowe idealnie wpiszą się w tegoroczny pomysł na dekorację naszego drzewka... Kiedy odpakowałam zestaw tacek i podstawek zaniemówiłam... Uwielbiam te złocone, niezwykle malownicze drewniane cudeńka i kolekcjonuję te skarby....
Nie zabrakło wśród niespodzianek słodkości dla Majki oraz aromatycznej herbatki, która nie tylko będzie delicją dla podniebienia, bo jest oczywiste, że zawsze kiedy ją zaparzę wspomnę ciepło wczorajszy dzień, Twój czuły gest Monisiu i uśmiechnę się myśląc o Tobie!
Uwielbiam sobie "pogniazdować".... "podomować"..... Za oknem niech się dzieje co chce... A tu cicho, miękko, ciepło... Tak spokojnie... Tak wygodnie.... Tak bezpiecznie.... Nigdzie się nie śpieszę.... I myśli też nigdzie nie mkną... Jestem Tu i Teraz... Jest tylko ta chwila, to miejsce i ja....
Wygodny fotel, a najlepiej dwa.... Coś musi służyć za podnóżek...:))))
Ulubione drobiazgi i kwiaty w zasięgu wzroku....
Miękkie poduchy... Dużo poduch... I ciepła narzuta.... Dla mnie: raj....


Bo Życie stworzone jest z 'drobiazgów' - radosny śmiech dziecka, dobre słowo, gorąca herbata z cynamonem, słoneczny promień wędrujący parapetem, zapach wanilii, smak chilli, ciepły koc, ulubiona książka - wszyscy mamy swoje własne listy prawdziwych skarbów.... I choć rutyna codzienności usiłuje odebrać im ich moc tylko od nas, od naszej uważności zależy czy oddajemy jej w bezmyślne władanie siebie i nasz świat. Tę chwilę w której teraz jesteśmy zanurzeni. Nie warto. Bo tylko ona istnieje i nigdy nie przyjdzie do nas ponownie.... Rozejrzyj się wokoło jakim świat jest cudem...