środa, 4 marca 2015

Pastelli...

"Always find time for the things
that make you feel happy to be alive"
{unknown}

 Jeśli słodka przegryzka (a czemu nie?:)) to domowej roboty - smakowita, odżywcza i prościutka w wykonaniu.
Cały czas z wielką radością powracam do książek Tessy Kiros, którymi obdarowała mnie Przyjaciółka (pisałam o nich - tutaj) i wędruję za Tessą po jej kulinarnych ścieżkach.
Pastelli to snacki z greckim rodowodem - podprażone delikatnie pistacje z sezamem, miód i cukier (przepisowy biały zastępuję brązowym). Coś jak nasze "sezamki", ale o niebo (w gębie) smaczniejsze  i zdrowsze od kuzynów ze sklepowej półki.
 Przy popołudniowej herbacie wystarczy mały kęs, by poczuć się jak w niebie... Czym byłyby dni bez takich małych przyjemności?


Ciepłe uściski!
Alicja

poniedziałek, 2 marca 2015

Yummy Turmeric Tea!

"Niechaj lekarstwem będzie dla ciebie twoje pożywienie."
{Paracelsus}


Naturalna, domowa, zdrowa, skutecznie energetyzująca, prosta w przygotowaniu, za grosze: moja ulubiona herbata z kurkumy. Lubię się wspierać taką "szklanką słońca" zwłaszcza zimą, ale świetnie smakuje także schłodzona, w bardziej upalnych okolicznościach przyrody.
Zagotuj 1,5 litra wody mineralnej, dorzuć czubatą łyżeczkę sproszkowanej kurkumy (możesz dołożyć kawałeczek korzenia imbiru) - gotuj 10-12 minut. Gdy kurkumella nieco ostygnie wyciśnij do garnka sok z dwóch cytryn i dolej ulubionego miodu. Zamieszaj, przecedź i popijaj na zdrowie z całą rodziną!
Smacznego-zdrowego!
Alicja

środa, 25 lutego 2015

Colortherapy...

'I am believer that color affects people's moods
{Lilly Pulitzer}


To może być maleńkie cokolwiek: kwiat, ołówek, serwetka, szalik, notes, poduszka czy... spinka do włosów.  Jeśli kolor jest właściwy - każde zatrzymanie spojrzenia na owej rzeczy naturalnie pomaga budować dobry nastrój. Taka koloroterapia mimochodem.

Przez lata wierzyłam, że palisandrowy brąz to mój kolor. Hołubiła go i stosowała z ujmującym skutkiem moja niezwykle elegancka babcia, z którą rzec można dzielę fenotyp, więc przejęłam (bez)barwny pomysł na garderobę nieco mechanicznie jako gotową receptę. A potem odkryłam, że jestem kolorystyczną Zimą i... poczułam ulgę, gdy w szafie zamieszkały amaranty, ametystowe fiolety, turkusy - wyraziste, świeże i odpowiednio energetyzujące.
Oczywiście: panta rhei - nowe dni, sytuacje i nastroje mogą rodzić zapotrzebowanie i tęsknoty ku nowym barwom....
Po prostu pamiętam, jaką kolor ma dobroczynną moc i jestem otwarta...
Barwnie się miejcie!
Alicja


piątek, 20 lutego 2015

Happy moments....

Szczęście to sekwencja wielu chwil.
{Corita Kent}

Małe przyjemności, które przepływają przez rzeki naszych dni to prawdziwe złote rybki, które przynoszą spełnienie, wplatając w nasze chwile to ukojenie, to uniesienie, to radość po sufit, zadumę, zadowolenie, czułość.... - każdy zna tę listę i każdy ma swoją....
Jakie są Wasze najświeższe rybki? Zdążyłyście się im przyjrzeć?
U mnie "w sieci uważności" m.in.:
*Wczorajszy wieczorny jazzowy koncert z klimatycznie śpiewającą Kasią Rodowicz i repertuarem gwarantującym wzruszenie (D. z którym dzielę życie od niemal 24 lat ściskał moją dłoń, jak na pierwszych randkach).
* Miłe ukoronowanie pracy - nasza fotografia na okładce najnowszego wydania Czterech Kątów ( a w środku reszta sesji domu z okolic Bielska-Białej.) Ta geografia ma dla mnie sentymentalne znaczenie, bo urodziłam się niedaleko, w Cieszynie i nadal mieszka tam część mnie.
 * Wspólna chwila przy stole. Rozgrzewająca, aromatyczna zupa marchewkowo - pomarańczowa w towarzystwie chrupiącej bagietki prosto z pieca z pietruszką i masłem czosnkowym... Kulinarna premiera, kolejny prosty, zdrowy przepis z jednej z moich nowych i już bardzo ukochanych książek kucharskich, o której muszę Wam coś więcej napisać o osobnym poście, bo to prawdziwa perełka.
* Wspólnorodzinne zasiewanie, podlewanie i zajadanie rzeżuchy - od kiedy nasionka pojawiły się w sklepach - regularnie w "ruchu" są dwa półmiski, aby nie trzeba czekać kilku kolejnych dni, gdy z jednego znikną kiełki. Takie porcje pełnej energii zieloności to zdrowotny skarb dla organizmu powoli wychodzącego z zimy.

Drobiazgi zwykłych dni.... Wydarzenia, które niekoniecznie będę pamiętać za rok. Ale póki trwają - smakuję życie właśnie dzięki nim!

Rzek pełnych złotych rybek na nowy weekend!
(Rybek jest mnóstwo, lecz może czasem brak nam uważności, by je postrzegać z intensywnością na jaką zasługują.:)
Alicja


sobota, 14 lutego 2015

Valentine's Day...


Gdzie jest wielka miłość,
tam zawsze zdarzają się cuda.
{Willa Carter}

Jako, że święto miłości staram się obchodzić każdego dnia, walentynki nie są wyjątkiem.
Nie zapomnijcie ciepłym uczuciem, czułością i zrozumieniem obdarzyć przede wszystkim siebie - tylko z takim "zaczynem" można radośnie kochać resztę świata.
Domowej roboty marcepan, zapach tulipanów i bukiet promieni słonecznych w każdym oknie - dzień zakochanych uważam za rozpoczęty:)
Pozdrowienia dla wszystkich Walentynek!
Alicja

wtorek, 10 lutego 2015

Yummy Zaatar...

“The greatest dishes are very simple.”
{Auguste Escoffier, the “Emperor of Chefs”}
 Zaatar czyli.... potęga prostoty. Nowe smakowite danie jest zawsze dla mnie małym wydarzeniem. Uwielbiam odkrywać smaki, wyśmienite a nieskomplikowane, wybieram nie przetworzone, nie udziwnione. Jakiś czas temu zamieszkał w naszej kuchennej szufladzie libański zaatar - mieszanka oregano syryjskiego, prażonego białego sezamu, dzikiego tymianku i suszonych, mielonych jagód sumaka. Brzmi nieźle? I tak smakuje! Wystarczy zmieszać nieco zaataru z oliwą z oliwek i posmarować tym chlebek. Najprostsza acz wyśmienita uczta dla podnebienia gotowa!
Mieszanki zaataru znajdziecie m.in w sklepach specjalizujących się w kuchni arabskiej (także w internecie). Jeśli jeszcze nie próbowałyście - polecam:))
Smakowitego tygodnia!
Alicja

sobota, 7 lutego 2015

Spring in early February:)

“Despite the forecast, live like it's spring.”
{Lilly Pulitzer}

Pomiędzy sobotą o czwartkiem pojawiliśmy się z Dariem w dwóch pięknych domach, by uwieczniać ich urodę sesjami dla magazynów wnętrzarskich. Była to też swoista podróż ku Wiośnie:)
U Agnieszki została wyczarowana magiczna Wielkanoc - zające hasały wśród rzeżuchy, żonkile i tulipany w barwach słońca pachniały świątecznie, kwietniowo, lekko... Do domu wróciliśmy z wielkanocną babą i barankiem, które Pani domu zapakowała nam przed podróżą powrotną - twierdząc, że wszystkich sesjowych wielkanocnych wypieków nie dadzą z mężem zjeść.... nawet do świąt:))))

Dom Gaby także spowity był wiosennym, radosnym klimatem. Intensywny zapach hiacyntów (tulipany stanowiły tylko drobny akompaniament), filiżanki w bynajmniej nie zimowe ornamenty i romantyczna sceneria wokół hipnotyzowały zmysły. Nic, tylko zapomnieć o pracy, przysiąść w tej wiosennej jadalni i delektować się chwilą, której szalejące za oknami płatki śniegu dodawały tylko smaku...

Wkrótce, gdy czasopisma z sesjami znajdą się w empikach i kioskach - dam znać.

A tymczasem jeszcze raz dziękuję utalentowanym właścicielkom domów, za otwarcie progów przed naszym aparatem!
Spokojnego weekendu dla wszystkich!
Alicja

środa, 28 stycznia 2015

U Alicji w Cieszynie.....

"Where we love is home - home that our feet may leave, but not our hearts."
{Oliver Wendell Holmes}

 Nie zawsze zdążę podzielić się tutaj z Wami efektami mojej i Darka pracy, ale dzisiaj nadrabiam ociupinę z morza tych zaległości i zabieram Was do absolutnie magicznego domu - utkanego z marzeń, miłości i czułości.
 Z nostalgią wspominam czas robienia tej sesji, to była dla mnie i Darka najczystsza przyjemność!
A teraz - zimową porą - miło jest usiąść na kanapie z Werandą Country w ręku i powspominać tamten wakacyjny dzień....
Jeśli macie także ochotę na taką chwilę relaksu z inspirującą lekturą to serdecznie zapraszam: Weranda Country, nr 2/2015,str. 26-39 "Dom jak pamiętnik".

A przy okazji serdecznie pozdrawiam i ściskam wirtualnie piękną Alicję z Cieszyna, która stworzyła te niesamowite wnętrza!




W artykule czeka na Was oczywiście o wiele więcej zdjęć.
xoxo
Alicja

niedziela, 25 stycznia 2015

Choć za oknem biel......

"No matter how long the winter,
Spring is sure to follow."
(proverb)
 Domowe wyczarowywanie Wiosny....
xoxo,
Alicja

wtorek, 20 stycznia 2015

Kasza jaglana odczarowana...

Odkwaszam nieco organizm, robię delicjastyczną niespodziankę podniebieniu, spędzam w kuchni minimum czasu (zabiegany poranek!), właściwie wszystko robi się samo, gdy biorę prysznic. I nakarmiwszy szczodrze ciało i zmysły wchodzę w nowy dzień z przekonaniem, że wszystkie następne minuty będą równie treściwe i piękne!
Czy możliwy jest taki scenariusz? W każdej chwili – jeśli pozwolisz kaszy jaglanej wygrać casting na główną rolę w porannym menu.

Ja swoją porcję już spałaszowałam:) 
O goryczce ukrytej w tych małych ziarenkach krążą legendy – zwłaszcza wśród tych, którzy założyli, że kaszy nie pokochają i potrzebują wytłumaczenia. Kupując jak najświeższą kaszę jaglaną i przelewając ją dwa razy wrzątkiem przed gotowaniem problem spływa wraz z wodą.
Dacie się zaprosić do stołu?
Kasza jaglana z bananem i granatem:
(porcja dla i osoby)
60-70g kaszy jaglanej (waga przed ugotowaniem)
szczypta kurkumy
szczypta cynamonu
1/2 lub1 mocno dojrzały banan
nasiona granatu

Kaszę wraz z kurkumą i cynamonem (bez soli) gotuj 15 minut. Pozwól niech woda się zagotuje, a potem zmniejsz ogień do minimum. Rozgnieć banana. Kasza powinna być sypka, aby w połączeniu z rozpływającym się w ustach bananem tworzyć niejednolitą teksturę, która po szczodrym okraszeniu porcji rubinowymi kroplami nasion granatu, będzie atrakcją i dla oczu i dla języka. Teraz podaruj sobie spokojne minuty nad miseczką. Smacznego - zdrowego!

 All happiness depends on a leisurely breakfast.”
~ John Gunther

Dajcie znać jak u Was z kaszą jaglaną!
Alicja

wtorek, 13 stycznia 2015

Recipes & Dreams....

 Nie liczy się, co robimy ani ile robimy, 
lecz to, ile miłości wkładamy w działanie.
 {Matka Teresa z Kalkuty}
 Jestem w (kulinarnym) niebie!
Z początkiem roku do moich drzwi zapukał listonosz z niezwykłą przesyłką nadaną w dość odległym zakątku. Podarek rozbroił mnie kompletnie. Marzyłam o książkach z przepisami Tessy Kiros, a moja serdeczna Przyjaciółka znała moją tęskność i ziściła ów sen mój – doposażając moją biblioteczkę w aż cztery cudne woluminy. 

Czyż nawet sam widok tych książek nie jest smakowity??!

Rozpakowując misterne opakowania wyciągałam w nich nie tylko fizycznie namacalne cudeńka, ale przede wszystkim morze serdeczności, empatii, życzliwości i szczodrej dobroci, które zostały wysłane pod moim adresem. Prosto z serca.
Bezinteresowne zaangażowanie to najcenniejszy skarb!
 Czy w tych magicznych okolicznościach mogłabym sobie jeszcze czegoś życzyć? Tak! - aby i w sobie pielęgnować serdeczne uczucia – dla najbliższych i dla nieznajomych. Zawsze i wciąż od nowa. Bo każdy z nas jest Szczególny i Ważny. I kiedy możemy to sobie okazać – choćby najmniejszym gestem, uśmiechem – świat pięknieje.
Ocean serdeczności dla Was! Dobrego dnia!
Alicja
P.S. O moim zauroczeniu Tessą napiszę wkrótce:)

czwartek, 8 stycznia 2015

2015.

"Powitajmy Nowy Rok
pełen rzeczy, które nigdy nie istniały."

{Rainer Maria Rilke}

365 okazji do radowania się darami losu, których pełne jest  każde z 24 godzin (wystarczy nieco uważności, by je dojrzeć!). 52 świeże tygodnie na realizowanie marzeń. 4 cudowne pory roku, by odkrywać cuda wokół i w sobie.
Zamiast postanowień noworocznych  wolę listę rzeczy za które jestem wdzięczna.... Nawet nie da się spisać wszystkiego....
Obyście Dziewczyny pięknie kwitły w 2015!!! Jesteście pełne niesamowitego potencjału. Nie zapominajcie o tym ani na chwilę!
xoxo,
Alicja

poniedziałek, 29 grudnia 2014

Le Cake



“I learned that if I could read, I could cook.
I surprised myself I like it.”

{Pat Conroy} 
Jedną z kuchennych "rozrywek" dni po Bożym Narodzeniu a przed Sylwestrem jest wymyślanie co zrobić z tym co zmieściło się w lodówce a nie zdążyło zmieścić w brzuchu... Choć lodówka u nas "tyci-tyci" i nie lubię z niej robić "magazynu" i tak z czymś zawsze trzeba się rozprawić...  Przepis  na Cake aux lardons et fromage blue ze Słodkiego życia w Paryżu (str 177-178) okazał się smakowitym wybawieniem. Wystarczyło dokupić szczypiorku i voilà! Tak jakby David L.wymyślił tę recepturę mi na ratunek:)) - ( i na zgubę!!! - bo teraz wcinam, wcinam i wcinam....)

 xoxo,
Alicja

sobota, 20 grudnia 2014

Ostatnia sesja fotograficzna w tym roku...

“Work is not always required.
There is such a thing as sacred idleness.”

{George MacDonald} 
Jutro w Platinum Towers robimy ostatnią sesję wnętrzarską w tym roku.
Kwiaty i cała reszta potrzebna do stylizacji już przygotowane...
xoxo,
Alicja

piątek, 19 grudnia 2014

Lampshades...

"Uwierz, że czas, energia i uczucia, jakie wkładasz codziennie w dbanie o dom, składają się na święte starania, przygotowujące schronienie dla ciebie i twoich bliskich.(...) Nasze poprzedniczki wychodziły życiu naprzeciw z ufnym sercem, gotowe tworzyć trwałe dzieło sztuki: szczęśliwe, bezpieczne i piękne ognisko domowe, miejsce miłości i radości.
My też to potrafimy."

{S.B.Breathnach}
 Po pobycie w odświeżającym przedświątecznym domowym spa, wszystkie abażurki gotowe by powrócić na żyrandole i kinkiety:))) 
A mycie kryształów w żyrandolach to moja ulubiona medytacja:))
xoxo
Alicja

czwartek, 18 grudnia 2014

The lights...

Za­pytałam dziec­ko niosące świeczkę:
– Skąd pochodzi to światło?
Chłop­czyk na­tychmiast ją zdmuchnął.
– Po­wiedz mi, dokąd te­raz odeszło – od­parł. – Wte­dy ja po­wiem ci, skąd pochodzi.
{Jonathan Carroll}

Dzisiejszy mglisty i cichy dzień....
W towarzystwie świec i wczorajszego znaleziska za 5 zł:)))) - lampek cotton balls...
xoxo,
Alicja

środa, 10 grudnia 2014

'R'

'Rzeczywistość jest z tej samej przędzy co i marzenia.'
(W.Reymont)

  Kiedy u naszej cudnej Aneczki (blog Pol-Anka) dojrzałam ozdobną literę R (jak Radeje, jak Radość, jak Raj) oświeciło mnie, że i u nas 'R' mogłaby się zadomowić. I zamarzyłam...
  I oto idę z Majką kilka dni później do metra a tu niemal w poprzek chodnika stoi kontener na gruz z remontowanej właśnie restauracji a dosłownie na samej górze wszelkich zdemontowanych płyt, desek, etc. ....litery z szyldu - przy czym 'R' na samych wierzchu!!! Kosmiczna koincydencja, wierzę, że nieprzypadkowa:))) Litera spadła z nieba:) O czym by tu teraz zamarzyć skoro myśli potrafią się tak materializować?:)))))
(Miałam tę naszą 'R' przepędzlować na złoto, ale póki co zostawiam tak jak jest.)
xoxo,
Alicja

wtorek, 2 grudnia 2014

Hello December!.

 To proste rzeczy sprawiają wielką radość 

- dlatego, że znajdują się bliżej wielkiej prawdy.
{ Edward Bach}

 Ho(p), ho(p) i przeszedł grudzień... Nie złoszczę się na jego wyblakłe poranki i długaśne, gęste od ciemności wieczory... Raczej odkrywam ich urodę komponującą się w harmonijną całość z gorącym kaloryferem, wełnianymi skarpetami, rozgrzewającą herbatą czy domowym ciastem... Ja dzisiaj rano po prostu musiałam piec...To było jak zew...
 Zainspirowana prostym ciastem Nigela Slatera z cytryną i tymiankem ( z Nigel Slater's Dish of the Day) - zrobiłam swoją wersję, gdzie białą mąkę zastąpił pełnoziarnisty orkisz a zamiast cukru powędrował miód....

 Przed południem wyszło (rozkwitło!) słońce, wystawiłam pościel na balkon i poszliśmy z D. na spacer na łąkę. Fajnie było wrócić do ciepłego domu pachnącego ciastem....
 Nie wiem co mogłoby konkurować z urodą takich prostych chwil?
Zaokienna surowość to nic innego jak (duchowy) nawóz, który pozwala kiełkować radości i wdzięczności za przytulność domowego schronienia....
Mam nadzieję, że i u Was cieplutko - w sercach i w domach:)
Alicja

środa, 19 listopada 2014

Beautiful Anna's house...

Cudowność domu polega nie na tym, że zapewnia schronienie, ogrzewa, czy daje poczucie własności, ale na tym, że powoli gromadzi w nas zasoby słodyczy.
(Antoine de Saint-Exupéry) 
Gdzie byłam jak mnie nie było na blogu? Ano chociażby w pięknym domu Anny - robiłam z Dariuszem świąteczną sesję, którą już można obejrzeć w grudniowym "Czasie na Wnętrze". Zapraszam, zapraszam do lektury:))) Cudny, elegancki, nieco eklektyczny, ale wystarczająco romantyczny, by jego widok łapał za serducho. No i ta biblioteka...
Filiżanka gorącej herbaty, domowej roboty ciasteczko z cynamonem, wygodny fotel i lektura "Domu jak gwiazdkowy prezent" - podarujcie sobie takie popołudnie:) Taki prezent:)
 Listopadowe uściski!
Alicja