wtorek, 15 kwietnia 2014

Food for soul.

 Jak iść prosto krętą ścieżką, która ma 99 zakrętów? Jak Dziewczyny? Jak idziecie? Dajcie znać, napiszcie.
Np. moja przyjaciółka A. o pięknej elfiej duszy twierdzi "Odpowiedź jest zupełnie prosta (sic!) Nie należy iść a latać."
Ostatnio w ramy częściej niż obrazki ubieram słowa. Stają się 'dzwonkami uważności' za każdym razem, gdy zawieszam na nich oko w ciągu dnia. Kropla refleksji. Tu i teraz.
Jak iść prosto krętą ścieżką właśnie W TEJ CHWILI?
Ten koan ma odpowiedź, ale by nie odbierać nikomu radości z pożonglowania w sercu własnymi przemyśleniami dopiszę ją w przyszłym tygodniu, a pewnie wcześniej znajdę ją w Waszych komentarzach.
xoxo,
Alicja na Ścieżce

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

to be like Joe...

"Gdyby Szekspir żył w naszych czasach,
czy nazywałby się Joe Eszterhas?"
(źródło: 'Time Magazine')

(fot: Małgorzata Jodczyk: Joe, Jakub & me - przemila pamiątka)
Czy znacie Faceta w tshircie z naszym godłem? Zanim odkiwniecie przecząco głową - podpowiem: tak:) Zanurzaliście się z pewnością w jego wyobraźni i twórczej schedzie. Jako scenarzysta stworzył wiele hollywoodzkich hitów - wśród nich kultowy Nagi Instynkt. I już jasne: Mr. Joe Eszterhas we własnej osobie:)
Początek kwietnia spędziłam na Script Fieście. Multum wykładów, warsztaty, spotkania autorskie. Możliwość uczenia się od Mistrzów - bezcenne i na wyciągnięcie ręki.
Jeff Schechter i Joe  z pewnością przestawili pewne zwrotnice w zakamarkach mojego umysłu. Scenariopisarstwo to moje hobby - na razie jestem dzieciną brodzącą w nurtach tego morza ledwuchno po kostki, skupiam się na wielkiej frajdzie jaka temu towarzyszy i pokornie robię małe kroczki.
Kiedy Joe usłyszał, że Jakub studiuje reżyserię i mamy nadzieję tworzyć team syn+mama spointował z uśmiechem"dangerous!!" Ha! Najlapidarniejsza freudowska diagnoza:))))
Jego niesamowita błyskotliwość i sympatyczność - spłynęła na osobiste notki, które zabraliśmy do domu. Planuję je oprawić - by wisiały jako pozytywnie energetyzujące motywatory i przemiła pamiątka.
A teraz - wszak akumulatory podładowane; jak nic powinnam się zabrać do pisania!:)))))
xoxo, Alicja

piątek, 21 marca 2014

Hello Dear Spring!!!!!


 "I am going to make everything around me beautiful. That will be my life."
Elsie de Wolfe


 Nadejście Wiosny to dla mnie zawsze wyczekiwany moment - najlepszy czas na wykonanie rytuału oczyszczania przestrzeni w domu.
 Takie duchowe porządki idące w parze z tymi fizycznie namacalnymi dają niezwykłe efekty.
  Szerzej pisałam o wszystkim: TUTAJ 
 Dom zachłystuje się Światłem i wszystko jest jeszcze bardziej przyjazne. A Wiosna staje się nie tylko kalendarzowym faktem lecz stanem umysłu. Wszystko kwitnie!:)))) Czego i Wam ciepło życzę:))))
Weekendu cudnego!
xoxo, Alicja
P.S. Mam nadzieję wkrótce rozkopać jak wiosenny ogródek wszelkie zaległe tematy, które choć w głowie i sercu nie mogły przedrzeć się przez zaporę ograniczonego czasu na blogowe stronice...

piątek, 7 lutego 2014

Hello February...

"Ligh
Light
The visible reminder of Invisible Light"

{T.S.Eliot}
   Uwielbiam z rana zapalać świece i roznosić ich światło po domu. Jakoś naturalnie stałam się więc zbieraczem szklanych sukienek dla tealightów.... Szajba niegroźna, więc nie tępię, wręcz ulegam we wszelkich okolicznościach, które odkryciu kolejnego skarbu sprzyjają....
 Dostałam  bilet do weekendowego raju w postaci dwóch cudnych książek (Thank you so much Deborah!!!) Będę delektować się każdą stronicą, karmić oczy i duszę - tym bardziej, że Wiosna wychyli się lada moment zza zimowej kurtyny a to zawsze jeden z tych momentów, kiedy w jednym rytmie z Przyrodą chce się, aby nowe piękno rodziło się wokół, także w domu - i dobrze czuć jak ziarna inspiracji siane podczas m.in.lektur takich jak te - kiełkują i zakwitają pomysłami...
W Home Sewn (Kaari Meng) znajduja się dodatkowo wykroje, szablony, a jej The French Inspired Home zawiera m.in. zbiór cudnych stylowych etykiet, którymi można okraszać wszystko począwszy od słoików po koperty listów do przyjaciół... Cudo.
 Weekendujcie się pięknie!
xoxo, Alicja

czwartek, 23 stycznia 2014

Warsztaty dla Pań leczących się onkologicznie:

Drogie dziewczyny przekazuję wiadomość, którą dostałam od Kasi z Ploteczkarni. Mam nadzieję, że osoby zainteresowane skorzystają i miło oraz twórczo spędzą czas.

Już 30-go stycznia  (wyjątkowo w czwartek, a nie w piątek) o godzinie 11.00  w Ploteczkarni przy ul. Chmielna 26/65  odbędą się kolejne warsztaty rękodzieła. Uczestnictwo w warsztatach jest bezpłatne dla osób, które leczą się onkologicznie. Tym razem zajmiemy się techniką decoupage i będziemy ozdabiać szkatułki w stylu vintage. Ilość miejsc ograniczona dlatego zapisujcie się do Kamili z Fundacji Rak'n'Roll. Zgłoszenia należy kierować na mail: kamila@raknroll.pl.
Trzymajcie się ciepło,
Alicja

środa, 25 grudnia 2013

Christmas time....

Mam nadzieję, że Wasze Święta pełne są rodzinnego ciepła, refleksji, radości, miłości i pokoju - czego Wam życzę z całego serca!!!!!
xoxo, Alicja

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Cosy december evenings...



Home  interprets heaven.
Home is heaven for beginners.

(Ch.H. Parkhurst)
Najlepszym okryciem na grudniowe wieczory jest ciepły domowy kąt... Kocham ten frazes:)
xoxo, dobrego tygodnia,
udomowiona Alicja

środa, 4 grudnia 2013

A touch of December magic......

"To dance with the moon, you need only become friendly with the dreams of a reindeer."

http://www.arteego.pl/produkty/boe_narodzenie__christmas
 Mówią, że renifery są metaforycznym deszczem w tradycji Bożego Narodzenia - rozmiękczają serce i rozsypują w duszy tyle marzeń, że będą kiełkować przez cały rok....
Zobaczymy.... U nas pierwszy renifer już się grudniowo rozsiadł w fotelu.... Wkrótce dołączy reszta stada...Identyczną poduchę znajdziecie w Arte Ego: wystarczy klik:>>>>
http://www.arteego.pl/produkty/boe_narodzenie__christmas
Pozdrowienia z Reniferowa,
xoxo, Alicja

piątek, 29 listopada 2013

Bigosss... Oh lala!

“One cannot think well, love well, sleep well,
if one has not dined well.”

(Virginia Woolf  "A Room of One's Own")

(bigosowe skarby.... mięso niepotrzebne...)
Jako, że bigosowy temat "bumerangował" się komentarzowo-mailowo - czas go spointować małym wpisem. Przepis wyjściowy leży pięknie podany na Białym Talerzu: tutaj. A reszta to Wasza fantazja uwzględniająca skłonności Waszych podniebień. Ja m.in. zrezygnowałam z wędzonych śliwek (których posmaku nigdy nie polubiłam) na rzecz suszonych, dodaję (czyt: szaleńczo sypię) kmin rzymski... No i zachęcam do używania jak najlepszego octu balsamicznego, bo niestety ten tańszy na marketowych półkach to zwyczajne mieszanki octu winnego z palonym cukrem (karmelem) - trudno po nich oczekiwać cudu... Jeśli gotujecie dla rodziny - warto zrobić podwójną porcję, tym bardziej, że Monsieur Bigos smakuje nieźle również na zimno.To genialne, że istnieją proste przepisy na smaczne i zdrowe dania i można się obywać bez przetworzonych półproduktów. Bon appétit.
Weekendowe uściski,
Alicja

poniedziałek, 18 listopada 2013

Sesje fotograficzne dla czasopism wnętrzarskich...

'Choose a job  you love and you will never have to work a day in your life'
(Fotografia: Dariusz Radej, stylizacja: Alicja Radej dla magazynu Cztery Kąty, www.czterykaty.pl)
(Słodka modelka to Julka Stachowska)

(Fotografia: Dariusz Radej, stylizacja: Alicja Radej dla magazynu Cztery Kąty, www.czterykaty.pl)


(Fotografia: Dariusz Radej, stylizacja: Alicja Radej dla magazynu Cztery Kąty, www.czterykaty.pl)


(Fotografia: Dariusz Radej, stylizacja Alicja Radej dla magazynu Cztery Kąty, www.czterykaty.pl)
     Drogie Dziewczyny, dzisiaj kilka słów o sesjach fotograficznych dla czasopism wnętrzarskich. Powód dla, którego niewiele na blogu o tym było - choć zajmujemy się tym z Dariuszem od 2007 - był prosty - kiedy działamy, realizujemy daną sesję nie mogę pokazać Wam materiałów, a potem - to jest już zawsze "potem" czyli po fakcie - sesja już w druku a my zaangażowani po uszy w kolejny projekt. No ale nie mogę w bloglandzie nie wspomnieć o sesji u Moniki, której bloga Abouthomeabout z pewnością znacie i lubicie. Zatem zapraszam Was na łamy grudniowych Czterech Kątów (str. 46-54) gdzie jej dom w całej urokliwości...
Monia pobyt u Was był cudną przygodą, otwarliście przed nami nie tylko progi, ale i serca. Wszystko jest mega ciepłym wspomnieniem.
To wielka przyjemność widzieć efekty własnej pracy na łamach ogólnopolskich czasopism, ale najcenniejsze w tym to możliwość spotykania ciekawych ludzi z ich pasjami i historiami. Trudno byłoby tu wymienić Wszystkich, ale pozwólcie, że podziękuję przymajmniej tym, którzy zapraszali nas do siebie w ostatnim czasie, otwierając dla nas swoje piękne domy a są to: Mirka, Gaba, Monia i Adam, Krysia, pani Magda, Jola, pani Dorota, Małgosia, Aga, Paulina, Janek, Monia i Grzesiu.
Wkrótce kolejne nasze sesje m.in na łamach Werandy, Czasu na Wnętrz i Czterech Kątów - zapraszam Was do ich oglądania.
A odpowiadając na pytania, które nieraz zadajecie w mailach: tak - jeśli macie ochotę na przygodę z sesją jak najbardziej możecie przesyłać mi poglądowe fotografie Waszych mieszkań (na maila: alicja@arteego.pl ). Tak, fotografujemy w całej Polsce. I kto wie może następnym razem spotkamy się u Was? Bo sesja to świetna przygoda, miła pamiątka i dobre ukoronowanie dla Waszych wysiłków i serca jakie wkładacie w dom.
Trzymajcie się ciepło w tym zimno-zimowym nowym tygodniu i nie zapomnijcie odwiedzić Moni na łamach Czterech Kątów - mam nadzieję, że zamieszczone tutaj zdjęcia zachęciły Was do tego:))))
Alicja

środa, 23 października 2013

How do you feel this Autumn?


 "Autumn is a second spring when every leaf is a flower.”
  (Albert Camus)

    Chociaż zawsze nieco mi żal, gdy Lato zamyka za sobą wrześniowe dni, ale staram się czerpać radość z odmian, które przynosi każda z czterech pór...
....Jesień to taka nostalgiczna i zmysłowa panna... W lesie grzyby a w domu mnożą się światełka. Świece prowadzą migotliwy dialog już z rana - z mgłą, aż po wieczór, gdy wrażenie, że czas może się dowolnie rozciągać zdaje się nie być tylko wrażeniem.... Gorące kremowe zupy parują w miseczkach na stole.... Nastroje tęsknoty nie potrzebują usprawiedliwienia, kolory bardziej głębokie a myśli refleksyjne...
Kocham ten dekadencki klimat i spokój płynący przez dom - sprzyjające celebrowaniu uroków gniazdowania...
Jesienny mus: w sobotę ulegliśmy z D. ekologicznym  białym flokati, będą się" futrzyć" u nas i tulić nas w jesienne słoty:))) Uwielbiam to ich połączenie z koronkowymi szarościami. Czysta dekadecja...
I do tego najbardziej jesienna z jesiennych lektur: 'Modern Rustic' Emily Henson. Śledziłam zapowiedzi wydawnicze i czekałam tęsknie kilka miesięcy - nie mogła przybyć w bardziej odpowiedniej porze, wpisując się wyśmienicie w nastrój! Chociaż wertuję już ją od dwóch tygodni nadal niemiłosiernie pachnie drukarską:) Klimatyczne, malowane światłem zdjęcia Catherine Gratwicke są prawdziwie smakowitą "strawą" dla oczu...

 I mój ulubiony Retro Charm - towarzyszy mi tej jesieni:
Tyle ciekawych rzeczy działo się ostatnimi tygodniami (nieobecność blogowa usprawiedliwiona:)))) - mam nadzieję, że choć o części uda mi się wkrótce napisać - póki wrażeń i emocji nie ostudził czas.
A jak u Was jesienność?
Ściskam październikowo,
xoxo, Alicja

piątek, 4 października 2013

Life is good:)

When life gives you a hundred reasons to cry, show life that you have a thousand reasons to smile.
(Unknown)
 Rodzinny wieczór, domowy poranek. Wczorajszy wieczór spędziliśmy na przedpremierowym pokazie filmu "Chce się żyć" - taki przywilej posiadania dość dużego dziecka, które potrafi robić wspaniałe prezenty/niespodzianki swoim 'starym' - bilety podpisane "mama", "tata" znaleźliśmy na porannym stole. I była to nasza wieczorna uczta: kawał wspaniałego kina, a potem deser: spotkanie z reżyserem Maciejem Pieprzycą i odtwórcą głównej roli Dawidem Ogrodnikiem. Uwielbiam słuchać tych okołofilmowych historii, móc lepiej poznać materię z której zostaje utkany filmowy obraz - to coś jak zgłębianie przepisu kulinarnego na  smakowite danie - bo przecież często i tu i tu sekret tkwi w szczegółach (składnikach) - czasem ulotnych, czasem nieoczywistych dla laika. Tyle, że łatwiej coś ugotować niż wyreżyserować:))).
W dobrym pofilmowym nastoju (bo piękny film dobrze i na długo syci swym przesłaniem te części nas, których nie ogranicza materia), w strugach październikowego słońca (ono uwielbia blaty w naszej kuchni:)))) dziś rano "wyreżyserowałam" poranny domowy chlebek i nasz ukochany bigos - bez krzty kiełbasy i mięs, z suszonymi pomidorami, rodzynkami, octem balsamicznym - uznając pierwszy październikowy weekend za rozpoczęty.... Szepcąc za bohaterami filmu: dobrze jest!!!
Jesiennie ściskam!
Niechaj nam wszystkim Chce się żyć:)
xoxo, Alicja
P.S. Plakat filmu linkuję do trailera. Zobaczcie koniecznie:

poniedziałek, 16 września 2013

Glass dresses...

After "a season of white" when white porcelain was a queen here I return to glass, to crystals... Rays of the sun, flames of candles love entourage of  transparent dresses of glass containers...
***
Po "sezonie bieli" kiedy tu królowała porcelana w kolorze śniegu powracam do szkła, do kryształu. Promienie słońca, promyki świec kochają ubierać się w szklane sukienki...
 
Beautiful new week to all!
Pięknego nowego tygodnia!
Alicja

wtorek, 10 września 2013

Coming home...

"East or West
Home is best"
Always so good to be home after holidays....
Tak dobrze powrócić do domu po wakacjach...
Happy Buddha found in the last day of summer holidays. Charming treasure with deeper meaning. Spiritual reminder. Good to have him home.
***
Szczęśliwy Budda znaleziony ostatniego dnia wakacji. Uroczy skarb niosący głębsze sensy. Duchowe memento. Dobrze mieć go w domu.
Happy September days to all!
Szczęśliwych wrześniowych dni dla wszystkich!
xoxo,
Alicja

niedziela, 7 lipca 2013

Charm of Roses....

"I believe in roses. Oh God, yes! I do believe in roses! And I believe in lots and lots and lots of them, too!"
{C.JoyBell C.}

 My love for roses blooms no matter what the season is:)
When I saw this oil painting I did not hesitate even for a moment... Perfect - a beautiful tone and the visible "touch of time". Traditionally I got rid of a frame:), just prefer the lighter, less formal look.
At the moment painting settled up in the kitchen....
****
Moja miłość do róż kwitnie bez względu na pory roku:) 
Kiedy zobaczyłam ten olejny obrazek nie wahałam się ani przez chwilę... Idealny - piękna tonacja i ten widoczny "dotyk czasu". Tradycyjnie pozbyłam się ramy:), bo wolę taki lżejszy, mniej formalny "look". Póki co  zadomowił się w kuchni....

 Loveliness for a new week - from my favourite marketplace... I will add to them some wild flowers after my evening walk...
Ślicznotki na nowy tydzień z mojego ulubionego bazaru... Dodam do nich nieco polnych kwiatów po wieczornym spacerze....
Rose hugs for a great new week!
Różane uściski na nowy, wspaniały tydzień!
Alicja

poniedziałek, 1 lipca 2013

New day, new week, new month.....

 Nowy poranek, kolejny dzień, ledwo nadgryziony, pachnący truskawkami wakacyjny miesiąc.....
 Lubię poranne rytuały, ciche kuchenne krzątanie przedśniadaniowe, otwieranie szeroko okien, przetrzepywanie poduch i narzut, by też wzięły głęboki oddech na nowy (wspaniały!) dzień....
 Potem zapalam świece i kadzidło.... I pijąc poranną herbatę ( kawę zbożową, kakao lub wodę) w towarzystwie kwiatów dziękuję losowi, ze jest jaki jest.
Dojrzałe kwiaty z pączkami w jednym wazonie.... Jak wspomnienia i marzenia wymieszane w sercu.... Jak przeszłość i przyszłość, których dotyk zabarwia także teraźniejszość....
Najwspanialszego tygodnia!
xoxo, Alicja

niedziela, 23 czerwca 2013

The joy of little things....

 Małe wielkie radości związane z dopieszczaniem domu.... Przy stole w końcu zawisnął mój ulubiony kryształowy staruszek kinkiet....
Zawsze powtarzam, że kwiaty są dowodem na istnienie Boga - takie cuda nie mogłyby powstać przypadkowo, prawda?
Pięknego nowego tygodnia!
xoxo,
Alicja

wtorek, 11 czerwca 2013

New old home...

You can have anything you want
if you are willing to give up the belief that you can't have it.
(Robert Anthony)
Mój ukochany mąż zrobił wiele niezwykłych rzeczy w naszym domu
 w ostatnim czasie. Wyczarował Nasz Dom na nowo! Było i burzenie ścian i układanie kafelków i wiele innych, dramatycznych nieraz akcji. Z niektórymi rzeczami pożegnaliśmy się na zawsze, inne, które cierpliwie czekały na ten czas powoli zajmują swoje miejsca. Szyję zasłonki, poduchy, przyglądam się rozstawionym na podłodze obrazom, aby każdemu znaleźć to najwłaściwsze miejsce... No i chyba nie zapeszę jeśli napiszę, że mąż obiecał mi zmianę mebli kuchennych. Stworzy je dla mnie osobiście! I jest to jego inicjatywa! Wdzięczność i radość płynie przeze mnie. Płynie, płynie, płynie....
***

Pozdrawiam Was ciepło!
Alicja

piątek, 17 maja 2013

Tulle & Co.

Imagination is the eye of the soul.
(Joseph Joubert )
 Lubię wynajdywać przedmiotom nowe funkcje i przeznaczenia. A romantyczne ubrania od zawsze traktowałam jako elementy dekoracji domu. Ich uroda nie zasługuje na ciemność kątów szaf! Wszystkie wewnętrzne drzwi mają u nas gwoździki lub haczyki, by móc w każdej chwili zawiesić nie tylko wianki czy szyldy, ale i np. eteryczne sukienki vintage.... Szczególne względy mają tiule, koronki, hafty, cekiny, falbany.... Wiadomo! Fajne w takich garderobianych dekoracjach jest i to, że można je szybko i łatwo zmieniać w zależności od nastrojów, tęsknoty za konkretną barwą czy porą roku....
A u Majki jej ulubione tutu wisi na....  karniszu potęgując delikatność sielskiego nastroju jakie przynoszą spokojne wiosenne poranki, gdy słoneczność wlewa się oknami....
Cudnego, pachnącego bzem weekendu!
xoxo, Alicja

sobota, 11 maja 2013

Lovely together....



It helps the healthiness both body and soul
to live among beautiful things.
(William Morris)
 Od zawsze intuicyjnie, instynktownie ustawiałam przedmioty w parach. Dwie figury Matki Boskiej na parapecie - strzegące naszego domu, patrzące czule na życie płynące w pokoju dziennym.... Stare słoje apteczne - w parze, szklane pojemniki w kuchni - dwa i świece często płoną parami. Nawet obrazy często w parzystej kompozycji...A potem pewnego dnia przeczytałam w podręczniku feng shui, iż to służy domowi, wzmacnia więzi... Kiedy więc zobaczyłam te dwa stare dzbanki wiedziałam, że to nie przypadek:) Najwyraźniej chcą dalej z przeszłości w przyszłość podróżować ramię w ramię (dzióbek w dzióbek? uszko w uszko?) i wiedzą, że ja im to zapewnię...
Moja Maja... Nie mogę w to uwierzyć, ale jest niższa ode mnie jedynie o centymetr!....  W tym roku kończy szkołę podstawową.....
Dzbanki, słoiki, wiaderka - wybieram je częściej dla kwiatów niż klasyczne wazony ze względu na sielskość, swojskość, nie zobowiazujący styl....
 ***
 Jak wiecie dla mnie kwintesencją kobiecego ducha w urządzaniu są kryształowe żyrandole... Uwielbiam sposób w jaki rozpraszają dzienne światło, uwielbiam klimat jaki tworzą wieczorem i nocą.... Ten, który ostatnio trafił w moje ręce jest wyjątkowo "kobiecy", romantyczny, uroczo delikatny. Zawsze marzyłam o takim z porcelanowymi kwiatami... Totalny vintage glamour....Będzie witał naszych gości w przedpokoju, rozświetlając im wejście...
Przepięknego weekendu! Dla wszystkich!!!
xoxo,
Alicja