Dobre wspomnienie wywołane z pamięci jest jak lekki wiatr, który nieodmiennie popycha w Krainę Dobrego Nastroju. To także świadectwo, że pięknie potrafiliśmy być w teraźniejszości, bo przecież kiedyś były naszą Aktualnością, naszą Rzeczywistością.
I choć wolę trenować się w byciu "tu i teraz", celebrawaniu momentu w którym właśnie zanurza mnie los (zamiast trzymać się przeszłości lub wybiegać w przyszłość) - dobra energia wspaniale przeżytych chwil (dni, tygodni, lat...) potrafi być idealnym paliwem dla naszych działań, potrafi być inspiracją, a kiedy trzeba - przypomnieniem, pocieszeniem
Pozostawiam Was do następnego razu z zaproszeniem do obejrzenia cyklu "Jak zrobić film", który wyemituje w nadchodzącym tygodniu TVP KULTURA. Grupa młodzieży pod skrzydłami Pawła Łozińskiego będzie usiłowała nakręcić remake filmu "Gadające głowy" Krzysztofa Kieślowskiego. Będzie do pretekst do omówienia kolejnych etapów tworzenia filmu w ogóle. Każdy odcinek ma nie więcej niż kilkanaście minut. A moją prywatną radością jest udział w tym sympatycznym przedsięwzięciu mojego kochanego synka Jakuba. Zapraszam:))
Poniedziałek (21.02.2011), godz.18:05 // „Jak zrobić film” - Scenariusz - odc.1
Wtorek (22.02.2011), godz.18:01 // „Jak zrobić film” - Kamera i mikrofon - odc.2
Środa (23.02.2011), godz.18:00 // „Jak zrobić film” - Dokumentacja - odc.3
Czwartek (24.02.2011), godz.18:00 // „Jak zrobić film” - Zdjęcia - odc.4
Piątek (25.02.2011), godz.18:05 // „Jak zrobić film” - Montaż - odc.5
Sobota (25.02.2011), godz.18:15 // „Jak zrobić film” - Premiera - odc.6
Wspaniałe wyzwania jakie zesłał mi los w związku z moimi twórczymi pasjami - sprawią, iż w nadchodzących dnia nie będę miałą możliwości pisania tutaj - ale to zawsze tak jest: jeśli nie piszę to dlatego, że nie mam kiedy a nie dlatego, że nie mam o czym. Jeśli możecie - trzymajcie kciuki:) Myślę o Was ciepło i dziekuję za każde odwiedziny!
Smakujcie Chwile!
Alicja
P.S. Special thanks & hugs to all my lovely followers. Almost 500 kind souls! I feel so blessed! I know that Polish isn't international language - so I appreciate your being here twice!! Much love to you!
Oh wonderful pictures my dear Alicja. I really love the asian countries... I just come back from New York... It was so great. How are you? I look forward to reading from you soon. Receive all my love for you and so nice family. Laurence
OdpowiedzUsuńHallo Alicja,
OdpowiedzUsuńoh you were in thailand?
I was already 7 times....wonderful country!
Lovely greetings
Sigrid
piękne zdjęcia i cudowne wspomnienia:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i kciuki trzymam:*
Wonderful photos, dearest Alicja - and wonderful memories! At the moment I show my "memories", too (from India) - perhaps you wohld like to share them, too :o)
OdpowiedzUsuńWarm hugs from Austria, Traude
Alicjo,wspaniała podróż, ciekawe fotografie.Z zaproszenia skorzystam,jesli czas pozwoli.I co najważniejsze-trzymam kciuki.Mam przeczucie,że czeka Cię coś fascynującego.Pozdrawiam ciepło.
OdpowiedzUsuńpiękne i smaczne te chwile...cudowne miejsce..nigdy nie byłam w azji...ale może kiedyś-przykro mi nie mam telewizora,więc nie obejrzę-ale trzymam kciuki..
OdpowiedzUsuńI was been in Bangkock too, 18 years ago, during my honeymoon. It was a wonderfull trip, but so warm, on a sunny june in 1994... But now, I remember only few things and so, sometimes I watch photos and video to remember more. Kiss, Titti
OdpowiedzUsuńWitam ! a w tej całej "magii "te pieski to przypadkiem nie były przewidziane do posmakowania?
OdpowiedzUsuńgreat photos!
OdpowiedzUsuńDo miłego Anonima:
OdpowiedzUsuńNie, piesków się w Tajlandii nie jada. Musiałbyś się udać w stronę Wietnamu.Tajowie jedzą o wiele smaczniejsze i zdrowsze rzeczy niż my i wiele możemy się od nich uczyć w tym względzie. Kuchnia tajlandzka jest zgodnie okrzyknięta jako najsmakowitsza na świecie. A co do samej kwestii psów... My jesteśmy do nich przywiązani, ale jak na nas - pożeraczy krów mogliby patrzeć Hindusi? Nie ważne czy jesz psa czy zająca czy kurę - albo się godzisz na jedzenie czujących istot - albo nie - ot i cała filozofia.
Pozdrawiam,
A.
zaglądam czasem na Pani blog i wiem,że również z syna jest Pani bardzo dumna,gratuluje wspaniałych dzieciaków:))pozdrawiam,Alicja
OdpowiedzUsuńaaaa,zapomniałam,zazdroszczę z całego serca wspaniałej podróży :))) cudne foty,miło było pobyć tam,dzięki nim...Alicja
OdpowiedzUsuń