“Dogs are not our whole life,
but they make our lives whole.”
but they make our lives whole.”
{Roger A. Caras}

Kochani, dzisiaj post pełen wielkich emocji.
Z dnia na dzień pojawiła się u nas cudna Tola (rasa Kundelbury), jest to dla niej póki co dom tymczasowy, gdyż jest podopieczną fundacji Ratujmy Kundelki i szuka domu na stałe.
Jakaś osoba bez serca porzuciła Tolę i jej dwa maleńkie szczeniaki w pudle w lesie. Na szczęście ktoś znalazł karton i zaczął działać.
Kiedy Tola przekroczyła nasze progi pokochałam ją od pierwszego wejrzenia, chciało mi się bardzo płakać, bo gdzieś tam w głowie miałam jej tragiczną leśną historię.Jest cudnym stworzeniem, spokojnym, radosnym, dobrym.
Jedno z jej dzieciątek już zostało zaadoptowane, drugie zmagało się z chorobą i jeszcze przebywa w lecznicy.
Chciałabym, aby została u nas na zawsze, niestety w przeszłości miałam poważne problemy z alergią, kiedy mieszkała u nas kotka. I teraz wszyscy czekamy czy tym razem sytuacja się nie powtórzy, czego bardzo bym nie chciała.Trzymajcie kciuki, aby Tola została tutaj u nas!
Zobaczcie jak na pierwszej fotografii Tola skąpana jest w tęczy:))
Uściski ode mnie i Toli!
Alicja




















































