poniedziałek, 20 października 2008

Witraż...


Chciałabym dzisiaj podzielić się z Wami pięknym wierszem Romana Brandstaettera. Nie ma ku temu żadnego szczególnego powodu innego niż to, iż wiersz jest poruszający - jeśli lubicie poezję - mam nadzieję, że będzie on dla Was choćby drobną ucztą duchową.... Czasem tak trudno znaleźć jest w ciągu dnia choćby kilkanaście minut, by podelektować się mądrym i pięknym słowem... a dla mnie to swoista 'elan vital'...

Pewien człowiek widział, jak gasły gwiazdy
I płynęły astronautyczne
Wyprawy po złote runo,
I pomyślał, że łatwiej jest zdobyć
Puste przestrzenie między galaktykami
Niż pokonać pustkę własnego serca.
Kto w nocy płacze, wtóruja mu gwiazdy.
Spytał jedną z dróg, swoją mleczną siostrę
Czy zna uczucie lęku, rozpaczy i cierpienia.
Nie otrzymawszy odpowiedzi,
pochylił głowę i zakrył oczy dłonią,
Gdyż walcząc o swoje istnienie
W kosmosie,
Zapomniał, że jest jedną z postaci
Obwiedzionych ołowiem w kolorowym witrażu.
Istniał, gdy przenikało go światło.
Ponieważ żył w ciemnościach,
Był niewidomym szkłem.

5 komentarzy:

  1. Hej Alicjo

    Probuje wyslac do Cibie mail,ale wszystko wraca.
    Pozdrawiam

    Anna F.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny wiersz ....tylko po przeczytaniu, tak mi smutno się zrobiło. Do myślenia dał mi na pewno wiele .Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. joli e petit Ange......
    Je découvre ton blog,bcp de jolies choses,

    bises
    peggy

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny wiersz...po jego przeczytaniu różne przemyślenia zaprzątnęły moją głowę...

    OdpowiedzUsuń

Welcome to my blog, I love to hear your comments.
Thank you!